Jak nie marnować jedzenia i zaoszczędzić na zakupach spożywczych?

Jestem oszczędną osobą, choć zdarza mi się zaszaleć. Zdarzało mi się wydać na zakupach spożywczych 300 zł dla 2 osób, a po powrocie do domu okazywało się, że wcale nie ma niczego na śniadanie. Teraz już trochę zmądrzałam i opracowałam zestaw zasad, które pomagają mi nie marnować jedzenia i oszczędzać na zakupach.
Dziś chcę podzielić się z Wam zasadami które od ponad roku stosuje, aby kupować w rozsądny sposób.

Oto sprawdzone sposoby na nie marnowanie jedzenia i oszczędność:

  1. Budżet jedzeniowy!
    Ustaliłam rozsądny budżet na jedzenie! Ważne jest tutaj słowo rozsądny, ponieważ na samym początku postanowiłam, że na zakupy spożywcze wydam 400 zł miesięcznie na 2 osoby. Oczywiście po pierwszym miesiącu okazało się, że ta kwota jest dla nas za mała. Wydając wcześniej nawet 1000 zł na jedzenie, nagle nie będziemy wydawać 60% mniej.
    Nasz budżet na jedzenie w tym momencie to 600 zł, czyli 150 zł na tydzień. Ja staram się dodatkowo w tej kwocie kupować również chemię, choć nie zawsze się udaje 😉
  2. Zapaśnik!
    Przed każdymi zakupami przeglądam co mam w swoich zapasach. Sprawdzam najpierw lodówkę, ponieważ tam znajdują się produkty, które muszą zostać wykorzystane w najbliższych dniach. Następnie wyszukuje przepisy z użyciem tych produktów. Kolejnym krokiem jest spiżarnia oraz zamrażalnik. Kiedyś tego nie robiłam, tylko po prostu tworzyłam sobie menu na cały tydzień, a przeterminowane produkty trafiały do kosza…
  3. Lista zakupów!
    Najważniejszy punkt, czyli dobra lista zakupów! Ja swoją tworzę w oparciu o menu, promocje oraz produkty sezonowe. Tworząc menu robię to już z głową! Pracuje od poniedziałku do piątku, a weekendy mam wolne. Dlatego jeśli mam ochotę zjeść coś skomplikowanego w przygotowaniu, to na takie eksperymenty mam weekend, a w tygodniu najczęściej szukam szybkich dań, które możemy zabrać do pracy w następny dzień.
    Moje menu ustalam sobie na cały tydzień. Tak jest mi najprościej. Spisuje co mam w lodówce i sprawdzam co jest w gazetce sklepu, do którego się wybieram.
  4. Sprawdzone przepisy bazowe!
    Warto zebrać sobie w jednym miejscu takie sprawdzone przepisy lub pomysły na posiłki – ja do tego używam mojego bloga. Listę dań podzieliłam na kategorie: zupy, potrawy mięsne, wegetariańskie, jakieś przekąskisałatki.
  5. Promocje!
    Z jednej strony to super sposób by zaoszczędzić, ale z drugiej strony to najgorszy sposób, aby wydawać pieniądze na „bzdury”; słodycze, napoje i nowości.
    Przeglądam wszystkie promocje w domu na spokojnie, dopisuję do listy zakupów produkty, których używamy i które się naprawdę opłaca kupić i podczas zakupów trzymam się tej listy!
    Kupuję produkty, które używamy! Jeśli widzę na promocji jakiś produkt, którego nigdy wcześniej nie kupowałam i chce spróbować, najpierw szukam dania, w którym go użyje. Nie kupuje na zapas nowości!
  6. Zmienić nawyki żywieniowe!
    Najgorsza moja zmora to słodycze i coca-cola! Oprócz tego, że jest to żywność niezdrowa, to jeszcze droga. Napój (w 2-paku, bo „taniej”), ciastka do kawy, chipsy na wieczór do filmu i batonik przy kasie… Kilka produktów i minimum 30 zł. Oczywiście nie muszę mówić, że 2 dni później już nie ma zapasów na cały tydzień… A więc mam teraz zasadę – nie wchodzę w alejkę ze słodyczami i napojami! Oczywiście z dnia na dzień nie przestałam jeść słodyczy, ale złota zasada: czego oczy nie widzą… więc nie kupuję, żeby nie kusiło.
    Jeśli mam ochotę na cole kupuje 1 puszkę, zamiast batona, wafel ryżowy z czekoladą 🙂
  7. Najlepsza cena w stosunku do wielkości i jakości!
    Jak już jesteśmy przy promocjach to ważne, aby patrzeć na cenę produktu za kilogram, a nie za sztukę. Porównywać różne marki produktów pod względem ceny i wybierać najlepszą cenę w stosunku do wielkości. Coraz częściej produkt o największej pojemności jest droższy od tego o średniej pojemności, taki chwyt marketingowy!
    I oczywiście, chyba jak każdy mam swoich ulubionych producentów, np. jeśli majonez to tylko Kielecki! 😉 Ale warto sprawdzać produkty stworzone dla marki własnej, np. Auchan, czy Tesco, bo często może się okazać, że są one produkowane przez topowych producentów.
  8. Produkty bazowe!
    Kupuję produkty bazowe – must have, czyli takie których najczęściej używamy i lubimy. Ja uwielbiam makarony na różne sposoby, z pesto bazyliowym, z sosem pomidorowym. Na 2 śniadanie najczęściej jem musi z bananem i jogurtem, mogę jeść je przez cały tydzień. Dodatkowo obowiązkowo muszę mieć mąkę, olej, mleko – te produkty najlepiej kupować na promocji. Bazowym produktem jest dla mnie passata pomidorowa – można ją zastosować do wielu dań – idealna na zupę pomidorową, jako sos do pizzy lub po prostu sos do makaronu lub zapiekanek.
  9. Przepisy bazowe!
    Ja jako blogerka kulinarna, często robiłam nowe potrawy. Wymagało to oczywiście kupienia nieraz jednorazowych produktów, których później nie użyłam. Teraz rzadziej eksperymentuje, korzystam z przepisów, które znam i bardzo lubię oraz z przepisów bazowych.
    Przepisy bazowe to wszystkie te, z których później w łatwy sposób można zrobić kolejne danie. Najbardziej popularny jest oczywiście rosół, na bazie którego można stworzyć wiele innych dań:
    – bulion: zupy (pomidorowa, zupy krem), risotto,
    – mięso : opanierować i usmażyć, placuszki, zapiekanka
    – warzywa: sałatka jarzynowa, pasta na kanapki.
  10. Gotować na 2 dni!
    Odkąd pamiętam najlepiej sprawdza mi się ten sposób gotowania, zamiast stać codziennie przy obiedzie gotuje na 2 dni lub robię kolacje, która staje się obiadem na następny dzień.
    Dzięki tej metodzie, nie muszę szukać też wielu dań tylko biorę podwójną ilość składników.
  11. Półprodukty!
    Po zakupach poświęcić pół godziny lub godzinę na przygotowanie półproduktów. Zamiast mrozić całą pierś z kurczaka kroję ją na kotlety lub w kostkę, żeby po rozmrożeniu mieć już pół pracy za sobą. Dynię na zupę lub do ciasta kroję wcześniej na mniejsze kawałki lub piekę w piekarniku, wtedy gdy wrócimy po pracy szybko przygotujemy sobie posiłek. Tak samo warzywa i owoce na sałatkę lub do pracy, kroję sobie wcześniej i chowam do pudełka.
    Kilka dni wcześniej zastanawiam się co możemy przygotować, na kolejny dni, aby po pracy nie zjadać kanapki, bo zanim będzie obiad… 😉
  12. Zamienniki w kuchni!
    Nie warto jest trzymać się w 100 % przepisu, są oczywiście przepisy w których zmienienie proporcji na sos lub ciasto, będzie wiązało się z wyrzuceniem całości do kosza. Ale warto w kuchni eksperymentować, zamiast owoców podanych w przepisie użyć owoce, które są sezonowe i są na promocji, zamiast kaszy orkiszowej użyć kaszę, którą już mamy w kuchni i tworzyć swoje proste i sprawdzone dania!
  13. Dania z resztek!
    Pizza, zapiekanka, sałatki! Wszystko co można zrobić, aby nie marnować jedzenia! U mnie takim dniem jest najczęściej piątek, koniec tygodnia jest popisem jak zrobić coś z niczego 🙂
  14. Mrożenie i wekowanie!
    I w końcu najszybszy sposób na ponowne wykorzystanie to oczywiście mrożenie i wekowanie gotowych produktów. Mrozić można chyba wszystko; chleb, mięso, sosy, ser, wędlinę, owoce, warzywa, gotowe dania. Mrożenie jest super sposobem, jednak trzeba kontrolować również zawartość zamrażalniki przy każdym wyjściu na zakupy. Często zdarzało mi się zapomnieć co i jak długo jest w zamrażarce, więc najlepiej podpisywać kiedy dany produkt został zamrożony. Wekowanie jest natomiast super pomysłem na dania jednogarnokowe takie jak bigos, leczo – zamiast jeść 3 dni to samo, można gotowe danie wrzucić do słoika. Będzie jak znalazł w kolejnym tygodniu.
  15. Minimalizm w kuchni!
    Czyli punkt mi bardzo bliski, od którego to wszystko się kiedyś zaczęło. Osoby, które mnie znają wiedzą, że jestem ogromną fanką tego nurtu, ale jednak w kuchni ciężko było mi to zastosować. Teraz staram się wykorzystać wszystkie zalegające zapasy i stworzyć sobie bazę tylko tych produktów, które lubię i stosuje.
    Ponadto niewielka ilość pobudza kreatywność.
  16. Idź najedzonym na zakupy!
    Podpunkt, który jest we wszystkich poradnikach o tym jak robić rozsądne zakupy itp., więc niech i tutaj się znajdzie 😉 Idziemy na zakupy pojedzeni i nie kupujemy produktów z poza listy!

Mam nadzieję, że chociaż jednej osobie przyda się ten artykuł i zastosujecie kilka, a najlepiej wszystkie podpunkty. Zobaczycie, że to działa 🙂

Zachęcam Was oczywiście do komentowania, dzielenia się swoimi sposobami, bazowymi daniami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *